Historia konopi automatycznie kwitnących

03 January 2018
Od rolników z epoki kamienia po hodowców Fast Buds – jak ludzie stworzyli to, czego natura nie potrafiła?
03 January 2018
5 min read
Historia konopi automatycznie kwitnących

Spis treści:
Czytaj więcej
  • 1. Cannabis ruderalis
  • 2. Co przyniesie przyszłość genetyce autofloweringowej?
  • 3. Podsumowanie

To historia tworzona przez tysiąclecia. Stworzenie autofloweringowych odmian konopi Fast Buds wymagało dziesiątek tysięcy godzin pracy naszych doświadczonych hodowców, ale mieli oni trochę pomocy od starożytnych rolników, którzy uprawiali, jedli i najprawdopodobniej palili konopie już ponad 10 000 lat temu. Uprawa konopi rozpoczęła się w Azji Środkowej, w okolicach dzisiejszej Mongolii, około 12 000 lat temu. Była to jedna z pierwszych roślin udomowionych przez człowieka. Praktyka ta rozprzestrzeniła się po całej Eurazji i już około 2000 r. p.n.e. konopie były uprawiane zarówno na zachodzie, aż po Niemcy, jak i na wschodzie, aż po Japonię.

Człowiek widzi zioło, człowiek udomawia zioło, człowiek pali zioło, koniec. Według wielu relacji to cała historia, ale rzeczywistość nie jest aż tak prosta. Ludzie ulepszają uprawiane przez siebie rośliny poprzez selektywną hodowlę i konopie nie były tu wyjątkiem. Starożytni rolnicy tworzyli odmiany do produkcji odzieży i lin, a także inne do celów medycznych, religijnych i rekreacyjnych. Gdzieś po drodze, prawdopodobnie na terenach dzisiejszej Rosji, te stworzone przez człowieka odmiany uciekły z neolitycznych plantacji i zaczęły rosnąć dziko. Te zdziczałe konopie to dziś Cannabis Ruderalis, czyli tzw. "dzikie zioło" w niektórych częściach USA. Nie nadają się do produkcji włókna, a palenie ich kwiatów kończy się bólem głowy. Kiedyś uważane za zwykły chwast, mają jednak jedną zaletę – kwitną i rosną tam, gdzie udomowione konopie nie dają sobie rady.

1. Cannabis Ruderalis

Kiedy Ruderalis uciekły ze swojego rolniczego więzienia, ludzie przenieśli tę roślinę na północ, do Syberii, gdzie latem miała ponad dwadzieścia godzin światła dziennie, a zimą cztery lub mniej. Rośliny kwitnące zależnie od światła ginęły, a kilka odpornych mutantów, które potrafiły kwitnąć według własnego zegara biologicznego, rozprzestrzeniło się po świecie. Na początku XX wieku naukowcy badający konopie podzielili je na trzy podgatunki: Sativa, Indica i Ruderalis. Hodowcy skupiali się na ulepszaniu odmian Sativa i Indica, podczas gdy Ruderalis były ignorowane i palone jedynie przez zdesperowanych nastolatków.

Jednak kilku wizjonerskich hodowców próbowało ponownie udomowić Ruderalis w latach 70., ale większość się poddała, uznając, że nie są w stanie wprowadzić genetyki autofloweringowej i uzyskać stabilnych, nadających się do palenia kwiatów. Jednak jeden wyjątkowo zdeterminowany hodowca odniósł pewien sukces – rząd Stanów Zjednoczonych. Do 2017 roku Uniwersytet Missisipi produkował całą marihuanę używaną do celów naukowych w USA. Uniwersytet uprawiał nawet pierwsze legalne medyczne konopie dla federalnego programu MMJ, który rozpoczął się w 1978 roku, ale objął zaledwie 13 pacjentów. Wbrew temu, co pokazują filmy o palaczach, rządowe konopie były i są nadal szokująco niskiej jakości i osiągają maksymalnie około 8% THC. Jedną z eksperymentalnych odmian uprawianych w tym laboratorium była prawdopodobnie autofloweringowa krzyżówka meksykańskiej Sativy z rosyjskim Ruderalis.

 

The history of autoflowering cannabis: cannabis ruderalis

Główne cechy konopi Ruderalis.
 

Mówimy "prawdopodobnie", ponieważ nie ma publicznie dostępnej dokumentacji na temat tego, co uprawiano w tym laboratorium poza próbkami wysyłanymi do pacjentów, które były niskiej jakości trawą pochodzącą z nieznanej Sativy. Alternatywnie, mogła ona pochodzić z kanadyjskich uniwersytetów w Ottawie. Tak czy inaczej, ta nieznana krzyżówka popadła w zapomnienie, aż trafiła w ręce hodowcy znanego jako The Joint Doctor. The Joint Doctor w końcu rozwiązał zagadkę autofloweringu. Otrzymał odmianę znaną jedynie jako "Mexican Rudy", która wcześnie kwitła i rosła nisko. Skąd pochodziła ta odmiana, pozostaje tajemnicą nawet dla niego, ale wierzy, że ktoś wyniósł ją z laboratorium Uniwersytetu Missisipi.

Z czasem The Joint Doctor uprawiał Mexican Rudy, a następnie skrzyżował ją z Northern Lights #2, licząc na niską, szybko kwitnącą roślinę o przyzwoitej zawartości THC. Następnie skrzyżował to pierwsze pokolenie z legendarną Indicą z lat 70., William's Wonder. W tej drugiej partii odkrył męskie rośliny, które kwitły natychmiast po wykiełkowaniu. Używając tych mutantów jako zapylaczy, wyhodował w pełni autofloweringowe potomstwo, które nie przekraczało 30 centymetrów wysokości. Nazwawszy tę dziwną krzyżówkę "Willy's Automatic", The Joint Doctor kontynuował eksperymenty. W szóstej generacji stworzył to, co nazwał "The Lowrider". Pierwsza komercyjnie dostępna autofloweringowa odmiana konopi.

Świat konopi nie był do końca pewien, co myśleć o The Lowrider. Plony były niskie, zawartość THC przeciętna, a smak pozostawiał wiele do życzenia. Wielu doświadczonych hodowców traktowało ją jako ciekawostkę, interesującą naukowo, ale nie wartą uprawy. Inni jednak dostrzegli potencjał. Niska, autofloweringowa roślina byłaby idealna do dyskretnej uprawy domowej, a dzięki dalszej hodowli – kto wie, co przyniesie przyszłość.

 

The history of autoflowering cannabis: cannabis ruderalis

Pierwsze autofloweringowe geny to były męskie rośliny, które kwitły natychmiast po wykiełkowaniu.
 

Kilka wpływowych osób ze środowiska hodowców, jak Donny Danko z High Times, opowiedziało się za Lowriderem. Według niego nowa odmiana konopi była idealna dla określonego typu hodowcy. Może Lowrider nie był dla wszystkich, ale na autofloweringowych konopiach historia się nie skończyła. Danko był jednym z pierwszych propagatorów autofloweringów, promując The Lowryder i jego bliskich kuzynów w swoim podcaście oraz na łamach czasopism.

The Joint Doctor kontynuował hodowlę nowych odmian, a inni, tacy jak Fast Buds, rozpoczęli własne eksperymenty. Autofloweringowe konopie są na rynku od niespełna dekady, a hodowcy już pokonali ograniczenia Lowridera. Współczesne odmiany, takie jak Tangie Auto, mogą osiągać nawet 150 centymetrów wysokości. Nawet jeśli nadal rosną nisko, odmiany takie jak Blue Dream'Matic przypominają bardziej krzew niż drzewo i mają mnóstwo kwiatów na niewielkiej powierzchni. Zawartość THC nie stanowi już problemu – odmiany takie jak Gorilla Glue mogą przekraczać 24%. Jeśli chodzi o smak, współczesne automaty są równie głębokie i złożone jak ich fotoperiodyczni kuzyni. Pineapple Express od Fast Buds oferuje cały owocowy smak oryginału w zwartej, 140-centymetrowej roślinie.

2. Co przyniesie przyszłość genetyce autofloweringowej?

Jasno mówiąc – niebo jest granicą. Autofloweringowe odmiany konopi naprawdę są na samym szczycie innowacji i już teraz przesuwają granice tego, co uważaliśmy za możliwe w genetyce konopi. Po boomie ostatnich czterech lat trudno przewidzieć, gdzie będziemy za kolejne cztery lata.

Obecnie na rynku pojawiają się automatyczne wersje niemal wszystkich topowych odmian fotoperiodycznych. W 2016 roku Fast Buds wypuściło swoją automatyczną Gorilla Glue, która odniosła ogromny sukces rynkowy. Szybko stała się najlepiej sprzedającą się autofloweringową odmianą wszech czasów, bijąc dotychczasowe rekordy. I nie jest to jedyna autofloweringowa odmiana przekraczająca dziś 25% THC. W ostatnim roku wiele odmian przekroczyło ten poziom THC, a wraz z rosnącą popularnością CBD pojawiają się także odmiany z idealnym balansem THC i CBD.

 

The history of autoflowering cannabis: what does the future hold for autoflowering genetics?

Genetyka autofloweringowa błyskawicznie podbija rynek konopi!
 

Kiedyś spychane na margines, dziś automaty błyskawicznie zdobywają pierwsze miejsce pod względem udziału w rynku i wcale nie jest to zaskoczeniem. Dzięki możliwości uprawy w znacznie szerszym zakresie klimatycznym, w krótszym czasie i na większych wysokościach niż ich fotoperiodyczni kuzyni, jedynym zaskoczeniem jest to, że ta zmiana na rynku nie nastąpiła wcześniej. Mają także większą naturalną odporność na szkodniki i choroby oraz rzadziej padają ofiarą pleśni zarówno w systemie korzeniowym, jak i na topach.

Ale czy są jakieś wady uprawy automatów w porównaniu do roślin fotoperiodycznych?

Oczywiście, jak wszystko w życiu, zawsze jest jakiś kompromis. Jeśli chcesz uprawiać tylko kilka bardzo dużych roślin (np. aby spełnić lokalne przepisy), automaty mogą nie być najlepszym rozwiązaniem. Ale jeśli zależy Ci na maksymalnym efekcie w najkrótszym czasie, nie ma lepszej opcji niż genetyka autofloweringowa!

3. Podsumowanie

Minęły tysiące lat, zanim ludzie nauczyli się wykorzystywać autoflowering na własne potrzeby, a w mniej niż dekadę Fast Buds wyhodowało imponującą gamę odmian do wyboru. Skoro udało się to w pierwszej dekadzie, co przyniesie kolejna? Mamy kilka pomysłów, więc śledź Fast Buds, a tymczasem – ciesz się szybszą uprawą!



Comments

New Comment
Brak komentarzy