Legendarny diler marihuany aresztowany w piątek
Legendarny meksykański baron narkotykowy Caro Quintero, który został aresztowany w zeszły piątek, zaczął handlować marihuaną już w latach 70. i szybko wspiął się na szczyt kartelowej hierarchii. Quintero to nie był zwyczajny, wyluzowany „gość” – zostawił po sobie tyle śladów krwi, że trafił na szczyt listy najbardziej poszukiwanych DEA i został milionerem zanim skończył 30 lat.
Dziś ma 69 lat i osiągnięcie takiego wieku w tym „zawodzie” i pozycji w przestępczej hierarchii to prawdziwy wyczyn. Quintero mógł dawno odejść na emeryturę, ale postanowił robić to, co potrafi najlepiej – prowadzić nielegalne imperium marihuany.
Twórca masowej produkcji sinsemilli
Urodzony w 1952 roku w chłopskiej rodzinie w północnym Meksyku, Caro Quintero miał dziewięcioro rodzeństwa, a jego edukacja zakończyła się na podstawówce. Miał jednak łeb na karku, smykałkę do interesów i brak zahamowań wobec przemocy – wszystko to pozwoliło mu zbudować organizację przestępczą, która później przekształciła się w kartel Sinaloa, najpotężniejszy w kraju przez całe dekady.
Słynny El Chapo Guzmán był wtedy tylko zabójcą pracującym dla Quintero i innych bossów. W 1985 roku, gdy Quintero trafił do więzienia po raz pierwszy, był już milionerem i największym przemytnikiem marihuany na świecie – miał w kieszeni policjantów, żołnierzy, polityków i sędziów. Jego pola konopi zajmowały 600 hektarów ziemi, a aż 4 000 pracowników dbało o uprawę i przetwarzanie plonów. Tym, co wyróżniało marihuanę Quintero, było to, że jako pierwszy produkował przemysłowe ilości sinsemilli – niezapylonych żeńskich kwiatów.

Stare nawyki ciężko wykorzenić
Kiedy USA nacisnęły na rząd Meksyku, by rozprawił się z największą plantacją marihuany na świecie, trzeba było wysłać setki żołnierzy i ostatecznie spalono 8 000 ton konopi. W odwecie Quintero torturował przez tygodnie dwóch ludzi, a potem ich zabił. Jednym z nich był pilot, który dostarczył zdjęcie lotnicze jego farmy konopi, a drugim tajny agent DEA, Kiki Camarena Salazar.
Ostatecznie Quintero został schwytany ze swoją dziewczyną w Kostaryce w 1985 roku. Najwyraźniej lubił być w świetle kamer i nie spodziewał się, że spędzi w więzieniu 28 lat – wyszedł dopiero w 2013 roku z powodu luki prawnej. Po wyjściu od razu zniknął, zbudował własną „armię” i zaczął walczyć o powrót na szczyt meksykańskiego narkobiznesu. To DEA, która nie zapomniała o zabójstwie swojego agenta, wywierała presję na władze Meksyku aż do aresztowania Caro Quintero w zeszły piątek – już po raz drugi.
Komentarze